



Nie potrzeba wielkiej sceny, by opowiedzieć wielką Tajemnicę - historia "Dzieciątka, które przyszło naprawdę" pełna dziecięcej radość przypomniała nam, po co narodził się Jezus.

W końcu nadszedł ten wyjątkowy dzień! 🎅✨ Święty Mikołaj odwiedził nasze przedszkole, a uśmiechy dzieci mówiły same za siebie. Była radość, prezenty, a każde dziecko mogło osobiście przywitać naszego oczekiwanego przez cały rok gościa. ❤️

Bardzo chcieliśmy, żeby Święty Mikołaj nas odwiedził, dlatego postanowiliśmy napisać do niego listy z zaproszeniem. ✉️🎅 Włożyliśmy je do specjalnej skrzynki, a w nocy… Mikołaj chyba u nas był!😲 Dzieci były zachwycone, gdy kilka dni później otrzymaliśmy odpowiedź wraz z jego zdjęciem i obietnicą, że na pewno nas odwiedzi. W oczekiwaniu na Świętego Mikołaja poznaliśmy historię biskupa z Miry, który swoim dobrym sercem obdarowywał potrzebujących oraz wykonaliśmy pracę plastyczną z gościem, na którego oczekiwaliśmy.

W miniony piątek mieliśmy w naszym przedszkolu wyjątkowego gościa — mamę Oskara, która jest pielęgniarką. 💉Mama Oskara starała się pokazać nam, że medycyna to nie tylko bandaże i plasterki, ale przede wszystkim troska o drugiego człowieka. Dziękujemy naszej dzielnej mamie za fantastyczną wizytę i inspirujące spotkanie! 💛

Trochę chłodku, dużo śmiechu i cała góra dobrej zabawy! ☃️Dzieci odkrywały dziś zimowy świat wszystkimi zmysłami. I tak, tak - to naprawdę ważna część edukacji… choć patrząc na ich radość, można by pomyśleć, że to tylko najlepsza zabawa na świecie. Rumiane policzki, szerokie uśmiechy i masa ruchu - dokładnie to, czego małe przedszkolaki potrzebują. A że to jeszcze w pełni „zgodne z wytycznymi”... cóż, nie mamy nic przeciwko takiej podstawie programowej. 😉


W ramach projektu „Czuciaki" poznaliśmy Gniewka – czuciaka, który pomaga dzieciom zrozumieć, czym jest złość i jak sobie z nią radzić. To temat, na który dzieci bardzo czekały, ale który jest ważny absolutnie dla każdego: dla maluchów, dla nas – dorosłych, rodziców i wychowawców. Bo gniew to tylko wierzchołek góry lodowej.
Robiliśmy eksperyment z balonem, który pokazywał, jak złość może w nas narastać, gdy gromadzi się napięcie, a my nic z tym nie robimy. Dzieci obserwowały, co dzieje się z balonem, kiedy jest coraz bardziej napełniany… i co może stać się z nami, jeśli nie zadbamy o swoją złość Balon głośno pękł, tak jak my, kiedy nagromadzona złość już się w nas nie mieści.
Rozmawialiśmy też o tym, co pomaga rozładować napięcie i wrócić do równowagi: oddechy, potrząsanie dłońmi, powiedzenie komuś, co czujemy, odejście na chwilę, mocne przytulenie poduszki. Dzieci dzieliły się swoimi pomysłami i doświadczeniami.
Uczyliśmy się, że złość jest w porządku, że każdy ją czuje, ale ważne, by wiedzieć, co z nią zrobić; że pod złością często kryje się smutek, zmęczenie, lęk albo poczucie niesprawiedliwości; oraz, że każdy z nam czasami się złości, ale ważne jest, aby przeżywając naszą złość nie krzywdzić innych.